:
Pozdrawiam was wszystkich słowem Apostoła Pawła
„Pokój niech będzie braciom i miłość wraz z wiarą od Boga Ojca i Pana Jezusa Chrystusa. Łaska niechaj będzie ze wszystkimi, którzy miłują Pana naszego, Jezusa Chrystusa, miłością niezniszczalną. Amen.
Nasz Pan Jezus Chrystus tak powiada w Kazaniu na Górze do tych, których powołał. Czytamy w Ewangelii świętego Mateusza w rozdziale 5 i w wierszach od 14 – 16:
Wy jesteście światłością świata; nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapalają tez świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.”
Umiłowani w Panu bracia i siostry!
Ekscelencje Księża Biskupi. Przewielebni księża infułaci, dziekani i proboszczowie!
Kochani bracia i siostry ze Strzyżowic. Drodzy Goście!
Spotkało mnie wielkie wyróżnienie, bo być kaznodzieją na takiej uroczystości jaką jest dzisiejsza uroczystość jubileuszowa 50-lecia erygowania Parafii Polskokatolickiej tu w Strzyżowicach, wobec tak dostojnego grona z kraju i zagranicy, to naprawdę wyróżnienie, ale i poważne zadanie. Dlatego pragnę miejscowej Radzie Parafialnej i miejscowemu proboszczowi a zarazem dziekanowi, księdzu infułatowi Eugeniuszowi Stelmachowi, gorąco i serdecznie podziękować za takie wyróżnienie.
Dziś jubileusz 50 – lecia obchodzi nie tylko parafia w Strzyżowicach i jej proboszcz, który tu jest 49 lat, a wstępuje także w 50 rok święceń kapłańskich, ale także dwaj moi koledzy z lat młodości obchodzą 50 – lecie swoich święceń kapłańskich. Są to ks. infułat Kazimierz Fonfara, były administrator tej Diecezji, z którym razem uczęszczałem do tego samego Liceum Ogólnokształcącego w Chorzowie Batory, oraz ks. Stanisław Maciejczyk, z którym razem przed ponad 50 laty odbywaliśmy studia teologiczne w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie i który niedawno obchodził jubileusz 80 – lecia urodzin.
Drogim Braciom w imieniu własnym, a także myślę, że mogę to uczynić w imieniu wszystkich tu zgromadzonych, życzę wiele Bożego błogosławieństwa na dalsze lata życia słowem Apostoła Pawła: „We wszystkim okazujemy się sługami Bożymi, w wielkiej cierpliwości, w uciskach, w potrzebach, w utrapieniach.” (2 Kor 6,4)
Siostry i Bracia w Chrystusie!
Czy to nie dziwne i czy to nie znamię czasów, że duchowny luterański zwraca się do Was ze Słowem Bożym w takim wielkim dniu Waszej parafii?
Czy to nie dziwne i czy to nie znamię czasów, że 3 miesiące temu zostałem zaproszony do kazania na prymicjach do kościoła rzymskokatolickiego?
Myślę, drogi przyjacielu Eugeniuszu, że to nie jest dziwne, choć na pewno znamię czasów, a przede wszystkim to owoc naszej długoletniej pracy ekumenicznej na Ziemi Śląskiej i tu w Zagłębiu.
Pan Jezus powiada, że jeszcze większe rzeczy ujrzymy, choć nie każdemu jest dane ujrzeć owocu swej trudnej pracy. Ale jedna z ewangelickich pieśni pietystycznych powiada tak pięknie i mądrze: „Siej, choćbyś plonu nie widzieć miał. Szczęśliw kto ziarno w nadziei siał. …”
Nie jesteśmy też pierwszymi, którzy to ziarno siali na polskiej ziemi ekumenicznej.
Oto w czasach międzywojennych umiera w Warszawie chyba pierwszy proboszcz parafii narodowej ś.p. ks. Marian Piechociński, pochowany na cmentarzu ewangelickim w
I Synod P.N.K.K.1928
Warszawie przy ul. Młynarskiej, który był gospodarzem I Synodu Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w Warszawie (27-29 VI 1928 r.), w którym uczestniczyli księża biskupi: Franciszek Hodur i Leon Grochowski z USA. Osierocona parafia, podobnie jak to przed śmiercią uczynił ś.p. ks. Marian Piechociński, zwróciła się z prośbą o pomoc do luterańskiego II proboszcza parafii św. Trójcy ks. Zygmunta Michelisa, późniejszego założyciela Polskiej Rady Ekumenicznej i jej I prezesa (1946-1960), a także biskupa pomocniczego Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w Polsce. (1952-1958), który jako luterański duchowny odprawiał polskokatolickie nabożeństwa.
Mój ojciec pochowany w Warszawie, był przed 60 – laty nieomalże świadkiem męczeńskiej śmierci narodowego biskupa ś.p. ks. biskupa Józefa Padewskiego, Polaka i obywatela Stanów Zjednoczonych zakatowanego na śmierć przez „ubowców” z ul. Rakowieckiej w Warszawie. Obaj przedtem osadzeni byli w psich budach.
W ostatnich latach biskupi: Wiesław Skołucki (1979-2004) i Zygmunt Koralewski (1987-2002 +) (konsekrowani 27.05.1987 r.) we Wrocławiu, a zmarły 3 tygodnie temu ks. biskup Jerzy Szotmiller (+31.07.2011 r.), który tak bardzo chciał tu dzisiaj być z nami, w Katowicach w dniu 6 stycznia 2002 r. przez włożenie rąk wraz z ks. infułatem Eugeniuszem Stelmachem przekazali biskupom luterańskim starokatolicką sukcesję apostolską (ks. biskup Ryszard Bogusz we Wrocławiu i ks. biskup Tadeusz Szurman w Katowicach).
Można by jeszcze mnożyć wiele przykładów wzajemnych bratreskich, dobrych i chrześcijańskich kontaktów, ale czas przejść do tego co najważniejsze i zasadnicze – do jubileuszowego słowa naszego Pana Jezusa Chrystusa, który powiada dziś do nas wszystkich, a zwłaszcza do was Jubilaci – księża i parafianie strzyżowiccy: „Wy jesteście światłością świata!”
Czy nas te słowa nie szokują i nie wprowadzają nas w osłupienie? Jak to – my? My o spracowanych rękach i pomarszczonych czołach? My biedni ludzie? My prości i nieraz niewykształceni?
- A jednak! Do kogo Pan Jezus wypowiedział po raz pierwszy te słowa? Do prostych rybaków znad jeziora galilejskiego, do rolników, do ludzi prostych i niewykształconych. Tak, „wy jesteście światłością świata!” Te słowa usłyszeli przed 50 laty także ci, którzy tę parafię zakładali i Ty, drogi Bracie Eugeniuszu, który za niedługo potem tu przyszedłeś. Inny by się w takich warunkach załamał. Ty wytrwałeś, zakasałeś rękawy wraz z wielką gromadą wiernych i przystąpiłeś do budowy tej świątyni. Przyświecało wam to słowo: „Wy jesteście światłością świata!” Chcieliście tu na tym miejscu świecić, ale nie swoją światłością, lecz światłością tego, który sam o sobie powiedział: „Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota.”(J 8,12). Wyście poszli za Nim, aby nie chodzić w ciemnościach tego świata i aby, jak akumulator, mieć w sobie „światłość żywota”, by innym przyświecać. Współczesny świat, który tak bardzo potyka się w wielu ciemnościach potrzebuje tego światła Chrystusowego. A kto ma je przynieść na świat, jak nie uczniowie Pana Jezusa, jak nie Jego wyznawcy, jak nie Jego czciciele? Świat potrzebuje światła Chrystusowego, aby:
- nim świecić w ciemnościach,
- tym światłem ogrzać ten zimny świat.
Siostry i bracia! Światło przyciąga do siebie, nie tylko owady, ale i statki na morzu płynę w kierunku latarni morskiej. Tak też światło, którym świecą chrześcijanie może przyciągnąć do Kościoła wielu obojętnych, niewierzących, także tych, którzy kiedyś odpadli od Kościoła.
Światło także grzeje! Jakże wiele dziś jest ludzi oziębłych, którym brakuje tego ciepła, które daje Chrystus, prawdziwej, rodzinnej społeczności parafialnej wśród ludzi wierzących.
Słowo Boże powiada, że w ostateczne czasy: „oziębnie miłość u wielu.” Nieraz zastanawiam się nad tym, czy to już ostateczne czasy, bo takim chłodem wionie od wielu ludzi, także i chrześcijan, także i od Kościołów. Nasze Kościoły popadają w różnego rodzaju trudności, partyjniactwo, niezgodę, kłótnie i wewnętrzne waśnie i spory, tak bardzo szkodzące Kościołom. Nieraz wydaje się, że nie ma Kościoła, który by lśnił światłem Chrystusa. Dlatego każdemu Kościołowi potrzeba zarówno nawrócenia jak i tego światła Chrystusa. Ogrzejmy światłem Chrystusa wielu ludzi, którzy tego ciepła wśród nas szukają. Nie stawiajmy tego światła, które mamy od Chrystusa, a którego zaledwie słabym odbiciem jesteśmy „pod korcem, lecz na świeczniku”, aby „świeciło wszystkim, którzy są w domu.”
Bracia i Siostry! Greckie słowo oikouménē znaczy świat zamieszkały. Słowo „ekumena” to obszar stale zamieszkany przez człowieka, to ruch głoszący porozumienie i współpracę pomiędzy różnymi Kościołami. Psalmista powiada podobnie: „O, jak dobrze i milo, gdy bracia w zgodzie mieszkają! (Ps 133,1). Dzisiaj w Strzyżowicach jest przecież reprezentowany cały świat _ „oikoumene”.
Są tu wyznawcy różnych Kościołów i różnych narodów. Jest pośród nas bardzo zacny Gość – Pierwszy Biskup Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w Stanach Zjednoczonych ks. biskup dr Antoni Mikovsky wraz z Małżonką, jest wywodzący się stąd ksiądz Grzegorz Mludzik z Małżonką, który służy w Ameryce; jest duszpasterz ks. Rafał Bukowiecki wraz z luteranami z Czeskiego Cieszyna, a więc z Czech. Są biskupi luterańscy z obydwu śląskich diecezji, księża i wierni różnych Kościołów z naszej Ojczyzny – Polski.
Tworzymy więc tu na tym miejscu ten dom – oikouménē, któremu Pan Jezus każe świecić w dobrych uczynkach.
Właśnie te „dobre uczynki” kiedyś nas zbliżyły do siebie i zjednoczyły. Wielu z nas starszych bowiem przypomina sobie trudne czasy w naszej Ojczyznie – stan wojenny i po nim następujące lata. Kto nam wzajemnie wtedy przyszedł z pomocą? Włośnie „Ekumena”! Ile dobra wydała wówczas „Ekumena”, ta polska, ale i ta amerykańska, niemiecka, szwedzka, szwajcarska, holenderska i z innych krajów świata.
Pamiętam lata, gdyśmy z ks. Eugeniuszem pojechali do Niemiec i do Szwajcarii, aby nie dla siebie, ale dla nas wszystkich zorganizować pomoc i ją jeszcze poszerzyć.
Takimi naśladowcami św. Franciszka, „żebraczyny” z Asyżu okazali się z Waszego Kościoła także: zmarły w ub. roku ś.p. ks. infułat Henryk Buszka z Bielska – Białej i zmarły 3 tygodnie temu wspomniany już ś.p. ks. biskup Jerzy Szotmiller, którzy w Kraju i zagranica dosłownie „żebrali” pomocy dla swoich wiernych.
To samo można także powiedzieć o wielu żyjących tu obecnych i nieobecnych.
„Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.”
Przez takie dobre uczynki, które mogą świadczyć o tym, że jesteśmy światłością tego świata, jesteśmy odbiciem światła Chrystusowego wśród nas. A z tego względu wielu ludzi będzie chwaliło nie nas, ale „Ojca naszego, który jest w niebie.”
A to jest przecież najważniejsze, aby ludzie nie nas chwalili, ale aby chwalili i uwielbiali naszego wspólnego Ojca w niebie. Chodzi o to, aby chwalili i uwielbiali Go także i przez ten dzisiejszy Jubileusz. Tego Wam wszystkim i sobie także, życzę z całego serca. AMEN.

W sobotę, dnia 20 sierpnia 2011 r. Parafia Polskokatolicka w Strzyżowicach obchodziła 50 rocznicę erygowania. Parafia została erygowana dnia 18 lipca 1961 r., a stosowny dekret podpisał ks. biskup prof. dr Maksymilian Rode w dniu 31 lipca 1961 r.
Po 50 latach odbyła się parafialna uroczystość dziękczynna, w której wzięli udział zarówno współwyznawcy polskokatoliccy jak i goście ekumeniczni z Kraju i z zagranicy. W uroczystości zabrakło jednak na jubileuszowym święcie parafialnym Ordynariusza Diecezji Krakowsko – Częstochowskiej ś.p. ks. biskupa Jerzego Szotmillera, który zmarł w niedzielę, dnia 31 lipca 2011 r. 20 minut po północy.
Na początku uroczystości, po powitaniu przez ks. proboszcza mgr. Adama Stelmacha z Sosnowca, spowiedź odprawił ks. mgr Tadeusz Budacz, proboszcz Parafii św. Barbary w Krzykawie – Małobądzu. Uroczystej mszy dziękczynnej przewodniczył gospodarz parafii i zarazem dziekan śląski, ks. infułat Eugeniusz Stelmach w asyście Jubilatów: ks. infułata Kazimierza Fonfary, który obchodził 50 – lecie święceń kapłańskich i ks. Stanisława Maciejczyka, który obchodził 50 – lecie święceń kapłańskich i 80 – lecie urodzin. Główne kazanie wygłosił honorowy przewodniczący Śląskiego Oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej ks. prezes Jan Gross z Cieszyna na tekst Ewangelii czytanej w liturgii (kazanie zamieszczone jest powyżej).
Po kazaniu pozdrowienia przekazali: dostojny gość z Ameryki, Pierwszy Biskup Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w Ameryce i Kanadzie J. E. ks. biskup dr Antoni Mikovsky w języku angielskim, a tłumaczył go ks. mgr Grzegorz Młudzik z USA. Następnie pozdrowienia w imieniu Śląskiego Oddziału PRE przekazał jego obecny przewodniczący ks. biskup Paweł Anweiler, a także przekazał Parafii w darze w drzewie rzeźbiony krzyż. Następnie pozdrowił jubilatów ks. proboszcz mgr Grzegorz Młudzik, który pochodzi z tej Parafii, a jego chrzestnym jest ks. Eugeniusz Stelmach. Dalej przemawiali przedstawiciele miejscowych władz - Wójt Gminy Psary Pan Tomasz Sadłoń - szkoły, szpitala, Koła Gospodyń. Wszyscy duchowni udzielili błogosławieństwa, a uroczysta msza zakończyła się hymnem „Boże coś Polskę”.
W uroczystości wziął udział także ewangelicko – augsburski Biskup Diecezjalny Diecezji Katowickiej ks. biskup Tadeusz Szurman z Katowic, którego współkonsekratorami w dniu 6 I 2002 r. byli ks. biskup Jerzy Szotmiller i ks. infułat Eugeniusz Stelmach. Przed mszą św. i w czasie Komunii Św. śpiewał ewangelicki chór katedralny z Katowic „Largo Cantabile” pod dyrekcją pani mgr Maciejczyk.
Oprócz kilku księży polskokatolickich z dekanatu śląskiego i krakowskiego wraz z parafianami, w uroczystości wziął także udział ks. mgr Rafał Bukowiecki wraz z parafianami parafii luterańskiej (LECAV) w Czeskim Cieszynie (Republika Czeska), sosnowiecki proboszcz ewangelicki ks. mgr Adam Malina z Katowic – Szopienic, obydwaj kapłani mariawiccy: proboszcz z pobliskiego Gniazdowa ks. mgr Tadeusz M. Ładysław Ratajczyk i z pobliskiego Sosnowca ks. proboszcz mgr Antoni Staroszyński, jak również goście z Warszawy, Częstochowy, Krakowa, Żarek – Moczydła i wielu innych miejscowości polskich.
Na zakończenie uroczystości w kościele w Strzyżowicach ks. mgr Adam Stelmach, proboszcz z Sosnowca wszystkim jak najserdeczniej podziękował za wspólną dziękczynną modlitwę i udział w uroczystości.
Po uroczystościach, zarówno w sali parafialnej pod kościołem, jak i na olbrzymim placu kościelnym, odbył się parafialny piknik, którego organizatorem był Piotr Stelmach, średni syn ks. Eugeniusza Stelmacha, któremu należy się specjalne podziękowanie. Takie samo podziękowanie należy się całej rodzinie Stelmachów tak bardzo zaangażowanych w życie parafialne. Dla wielu rodzin księży mogą być oni wspaniałym przykładem godnym nasladowania.
Słowa wdzięczności należą się przede wszystkim strzyżowickiej Radzie Parafialnej z jej wspaniałym Proboszczem, jak i całej społeczności parafialnej, która na półwiecze swojej Parafii dokonała kapitalnego remontu kościoła wewnątrz i zewnątrz, ufundowała nowe, bogate witraże okienne, organy z Holandii, wybrukowano całe obejście kościoła i zrobiono parkingi samochodowe. Widać, że parafia strzyżowicka tętni prawdziwym, chrześcijańskim życiem.
Widać jak dobrze czuli się wśród parafian – uczestników pikniku, dostojni Goście z bratniego Kościoła amerykańskiego ks. biskup dr Antoni Mikovsky z Małżonką, że pozostali na placu piknikowym do samego końca.
Życzymy Parafii Polskokatolickiej w Strzyżowicach wiele dalszego Bożego błogosławieństwa, a jej wspaniałemu proboszczowi zdrowia i wielu jeszcze lat życia.
Ad multos annos!
(uczestnik uroczystości z zewnątrz)


|